pobrane (1)

Powszechne stosowanie pojęcia specjalne potrzeby edukacyjne, zarówno na płaszczyźnie teoretycznej, jak i praktycznej szybko doprowadziło do ujawnienia jego słabości:

  • tautologiczności definicji,
  • braku jasnych kryteriów operacjonalizacji.

Definicja specjalnych potrzeb edukacyjnych obarczona jest błędem tautologiczności, gdyż w części definicyjnej powtarza się określenie z części definiowanej. W ostateczności, jak sarkastycznie napisali Ulrich Bleidick i inni „tam mamy do czynienia z potrzebą specjalnego pedagogicznego wsparcia, gdzie uczniowie potrzebują specjalnego pedagogicznego wsparcia”. Błędność definicji potrzeby specjalnego pedagogicznego wsparcia jest przy tym nieusuwalna – wbrew sugestiom U. Bleidicka innych i to z powodu, na który sami autorzy zwracają skądinąd uwagę. Zarówno definicja specjalnych potrzeb edukacyjnych, jak i potrzeby specjalnego pedagogicznego wsparcia obejmują swym zakresem populację uczniów, którzy nie są w stanie poradzić sobie z opanowaniem materiału programowego i spełnieniem wymagań stawianych przez szkoły powszechne. Termin ten jest zatem bliski pojęciu niepowodzeń szkolnych, które w pedagogice ma ugruntowaną pozycję i daje się zdefiniować w sposób równoważnościowy. Jeśli zwrot „nie są w stanie poradzić sobie” zinterpretowalibyśmy jako „nie radzą sobie”, to niepowodzenia szkolne i specjalne potrzeby edukacyjne/potrzeba specjalnego edukacyjnego wsparcia byłyby pojęciami równoważnymi. Wtedy jednak z ich zakresu wyłączone byłyby dzieci, które nigdy nie uczęszczały do szkoły ogólnodostępnej, gdyż wcześniej i na podstawie innych kryteriów – orzeczono, że nie będą w stanie uczyć się w tej szkole w sposób efektywny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *